Witam. Pierwsza notka, wiec warto zacząć z grubej rury. Będzie to Kriek z De Cam rocznik 2009. No i tutaj pojawia się problem, bo niby 2009 ale równie dobrze może być to 2010 lub 11. De Cam to mała „mieszalnia gueuze”(geuzestekerij) mieszcząca się w miasteczku Gooik(Belgia), wytwarza jedynie 100hL piwa rocznie, co za tym idzie, oszczędza min na etykietach. A czym jest „mieszalnia gueuze”?
Jest to twór typowo belgijski choć będący już w zaniku. Chodzi o to że mieszalnia wykupuje wstępnie przefermentowane piwo lub lambik od browaru i wlewa go do swoich beczek, gdzie dojrzewa. Później mistrz mieszania tworzy kupaż różnych beczek i roczników lambika aby stworzyć gueuze i pochodne(czyli te wszystkie Krieki, Framboise itd). Obecnie istnieje jedynie kilka takich mieszalni gueuze a ich produkty są ciężkie do kupienia nawet w Belgii. De Cam zostało założone w 1997 roku przez Willema van Herreweghen, który po trzech latach odszedł a biznes przejął Karel Goddeau, uczony przez mistrzów mieszania gueuze z legendarnego browaru 3 Fonteinen. Kerel dziś sam jest mistrzem mieszania lambików(geuzesteker) i dalej tworzy De Cam, jednocześnie będąc piwowarem browaru Slaghmuylder znajdującym się nieopodal Gooik. Geuzestekerij lambiki bierze od browarów Boon, Girardin i Lindemans, czasem 3 Fonteinen. Dębowe beczki pochodzą od Pilsner Urquella i są spore, bo 1000 litrowe. Jest ich 45. Co ciekawe czasem używa polskich wiśni do Krieka i wiśniowego niemieszanego lambika. Przy De Cam znajduje się też muzeum lambiku i tradycji Gooik. Napewno warto się wybrać będąc w Belgii. Więc nieważne czy mój egzemplarz ma lat 6, 5 czy 4, powinien już być dostatecznie odleżakowany aby zachwycać. I to zrobił.

11138614_420463301467117_2818017674145028179_n
Wygląd: piękna wiśniowa czerwień, piana różowa ale słaba i po chwili zanika.
Aromat: kwasowy, kwaśne wiśnie, dębową beczka, skóra, troszkę aromatów zagrody czyli ta charakterystyczną lambikową nuta będąca efektem pracy dzikich drożdży, w angielskim określany słowem funky.
Smak: średnio kwaśny ale w górnej granicy tego zakresu, wiśniowy, winny, dębina. Posmak wytrawny, cytrynowy, cierpki, lekko octowy, troszkę oborowy gdy już ogrzany i naleje się z większą ilością osadu.
Ogólnie: świetny owocowy lambik, jeden z najlepszych jakie piłem. Znakomicie się otwiera w czasie picia, w miarę wzrastania temperatury dołączają do bukietu coraz nowsze smaki. Warto, daje dużo przyjemności i doznań, szczególnie gdy nie pijemy sami 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s